
Minister Niemiec zostaje wywieziony przez policję z Bośni i Hercegowiny.
Wydalona niemiecka minister Luhrmann nałożyła sankcje na wysokiej rangi urzędników Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie (BiH), co spowodowało falę kontrowersji i ostrzeżeń ze strony władz RS.
Sankcje, ogłoszone przez ministra Luhrmanna i szefową austriackiej dyplomacji, skierowane są przeciwko prezydentowi RS Miloradowi Dodikowi, premierowi Radovanowi Viskovicowi oraz przewodniczącemu parlamentu Nenadowi Stevandiciowi. Decyzja o zakazie wjazdu do Niemiec i Austrii dla tych polityków spotkała się z ostry protestem ze strony władz Republiki Serbskiej.
W reakcji na te działania, władze RS zarządziły wydalenie niemieckiej minister z terytorium RS, argumentując to jako mieszanie się w wewnętrzne sprawy regionu oraz łamanie międzynarodowych konwencji. Komunikat rządu Republiki Serbskiej podkreślił, że ataki na konstytucję i destabilizacja regionu są niedopuszczalne, a działania takie nie będą tolerowane.
Niemiecka minister Luhrmann była planującą spotkanie z przedstawicielami opozycji w Banja Luce, co spotkało się z krytyką ze strony władz RS. Minister podkreśliła natomiast, że przyszłość Bośni i Hercegowiny leży w Unii Europejskiej, a ataki na konstytucję kraju są zagrożeniem dla pokoju i stabilności.
Sprawa sankcji i konfliktu między Niemcami a Republiką Serbską w BiH staje się coraz bardziej napięta i skomplikowana. Oba kraje muszą teraz znaleźć wyjście z impasu i rozwiązanie sytuacji, aby uniknąć dalszego pogorszenia stosunków międzynarodowych. To ważna kwestia dla stabilności i jedności regionu, która wymaga mądrych i dyplomatycznych działań.
Zdjęcie główne artykułu pochodzi ze strony tvp.info.