Polityka

Prezydent USA pod ostrzałem Demokratów za próbę zmiany prawa wyborczego

Jednakże, środki wprowadzone przekazanym rozporządzeniem nie spotkały się z uznaniem wśród wielu polityków oraz prawników. Jak informuje „Associated Press”, pozwany w czwartek pozew jest czwartym pod względem kolejności przeciwko rozporządzeniu wykonawczemu, które zostało wydane zaledwie tydzień temu. Celem tego pozewu jest zablokowanie kluczowych aspektów rozporządzenia, w tym konieczności dostarczania dokumentu potwierdzającego obywatelstwo podczas rejestracji do głosowania oraz wymogu, aby wszystkie głosy przesłane pocztą wpłynęły do dnia wyborów.

Rozporządzenie podpisane przez Trumpa 25 marca wprowadza bardzo drastyczne zmiany w procesie głosowania i administracji wyborami. Jednakże, prokuratorzy generalni stanów zaznaczyli, że prezydent nie ma żadnej władzy, aby móc narzucać tego typu zmiany. W ich ocenie, rozporządzenie wykonawcze jest niekonstytucyjne, antydemokratyczne i nie-amerykańskie.

W rozporządzeniu Trumpa stwierdzono, że USA nie spełniły podstawowej i niezbędnej ochrony wyborów. Natomiast, urzędnicy podkreślili, że ostatnie wybory były jednymi z najbezpieczniejszych w historii USA i nie było żadnych oznak powszechnego oszustwa.

Niemniej jednak, ten pozew jest kulminacją wielu skarg i zarzutów, które Donald Trump wysuwał w przeszłości dotyczących sposobu przeprowadzania wyborów w USA. Już po swoim pierwszym zwycięstwie w 2016 roku, Trump bezpodstawnie twierdził, że liczba głosów na niego byłaby znacznie większa, gdyby nie rzekome miliony osób, które głosowały nielegalnie. Podobnie w 2020 roku, prezydent obwiniał za swoją porażkę „sfałszowane” wybory, sugerując powszechne oszustwa wyborcze i manipulacje maszynami do głosowania.

Warto podkreślić, że liczne badania przeprowadzone w różnych stanach wykazały, że rzeczywiste przypadki nielegalnego głosowania osób spoza USA są rzadkością. Jednakże, Trump broni swojego rozporządzenia, argumentując, że chroni ono prawo do głosowania przed nieuprawnionymi osobami.

Wniesienie pozwu przeciwko rozporządzeniu wykonawczemu jest również próbą obrony szerokich uprawnień, jakie Konstytucja przyznaje stanom do ustalania własnych zasad wyborczych. To one decydują o „czasie, miejscu i sposobie” przeprowadzania wyborów. Choć Kongres ma prawo „tworzyć i zmieniać” przepisy wyborcze, nie ma w Konstytucji wzmianki o jakichkolwiek uprawnieniach prezydenta do administrowania wyborami.

W efekcie, decyzja Trumpa o narzuceniu zmian w procesie głosowania stanom, została odebrana jako autorytarne przejęcie władzy, co stanowczo jest kwestionowane przez prokuratorów generalnych stanów, którzy wnoszą pozew przeciwko temuże rozporządzeniu.

Pozew został złożony w sądzie okręgowym Stanów Zjednoczonych w Massachusetts przez demokratycznych prokuratorów generalnych stanów Arizona, Kalifornia, Kolorado, Connecticut, Delaware, Hawaje, Illinois, Maine, Maryland, Massachusetts, Michigan, Minnesota, Nevada, New Jersey, Nowy Meksyk, Nowy Jork, Rhode Island, Vermont i Wisconsin. Ci prawnicy są jednomyślni w swoim przekonaniu, że rozporządzenie Trumpa jest niezgodne z konstytucją i stanowi zagrożenie dla demokracji.
Zdjęcie główne artykułu pochodzi ze strony tvp.info.

Pokaż więcej

Stowarzyszenie Ochrony Biznesu

Stowarzyszenie Ochrony Biznesu zrzesza ze sobą osoby prywatne oraz firmy. STO prowadzi strony MojPrawnik24.pl oraz Ekonomia365.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *